Pokazywanie postów oznaczonych etykietą na słodko. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą na słodko. Pokaż wszystkie posty

wtorek, 20 sierpnia 2019

Ciasto z czosnkiem i rodzynkami (XVw)

Przepis na to danie, które zaintrygowało mnie samą swoją nazwą, pochodzi z okolic XIV lub XV wieku, z Włoch, z książki autorstwa Anonimowego Wenecjanina, znanej jako "Anonimo Veneziano: Libro di Cucino"

CV. Torta d' agli, etc. Toy li agli e mondali e lessali; quando sono cocti metili a moglio in aqua freda e poy pistali e metili zafarano e formazo assay che sia fresco e lardo batuto e specie dolze e forte e distempera con ova e mitili ova passa e poy fay la torta. 
CV Garlic tart. Take garlic cloves, peel and boil them. When they are cooked put them to soak in cold water and then grind them and add saffron, enough fresh cheese, beaten lard, sweet and strong spices and temper the mixture with eggs, add raisins and then make the tart. 

Składniki:
- ciasto na tartę (np. 500 g mąki, 2 żółtka, 200 g masła, 150 g wody, 2 płaskie łyżeczki soli)
- 400 g żółtego, miękkiego sera, startego
- 200 g czosnku, obranego
- 150 g smalcu
- 100 g rodzynek
- 3 jajka
- 1 łyżeczka imbiru
- 1 łyżeczka cynamonu
- ½ łyżeczki gałki muszkatołowej
- ¼ łyżeczki goździków
- ⅛ łyżeczki pieprzu

Obrane ząbki czosnku wrzucić do gotującej się wody i gotować około 10 minut, do miękkości. Przelać zimną wodą, żeby przestały się gotować.


Rodzynki można wrzucić całe, ja je jednak przekroiłam na połowy, bo w ten sposób nie mogły napuchnąć, oddały również więcej smaku.
Smalec rozpuścić (tylko tyle, żeby był płynny, nie gorący, bo w formie stałej ciężko wymieszać z pozostałymi składnikami).
Wszystkie składniki (prócz ciasta 😉) wymieszać razem.
Ciasto podzielić na dwie części: około 2/5 i 3/5. Obie części rozwałkować: większą część rozwałkować i wyłożyć nią foremkę na tartę. Nałożyć farsz i przykryć drugą częścią ciasta. Docisnąć do siebie brzegi ciasta, żeby się skleiły, zrobić dziurki, żeby podczas pieczenia para miała którędy ulecieć.

Piec w rozgrzanym do 200°C piekarniku przez około 1 godzinę. Podawać na zimno lub ciepło.


Tarta ta była jednym z dań, które przyszykowałam na tegoroczną imprezę obozową. Kiedy powiedziałam, że to ciasto z czosnkiem i rodzynkami widziałam, że nikt nie był pewien czego się spodziewać. Jednak koniec końców tarta rozeszła się błyskawicznie i wszyscy dopytywali czy jest jeszcze 😉 W smaku absolutnie nie czosnkowa, za to bardzo słodka za sprawą rodzynek.


wtorek, 9 lipca 2019

Ciasteczka migdałowe (XVIw)

A na deser – migdałowa rolka!
Przyszykowałam je na rozpoczęcie sezonu wyjazdowego 2019, organizowane przez  Konfraternię Mieszczańską "Sambucus Nigra". A konkretnie na ucztę, jaka miała miejsce podczas tego wydarzenia 😊
Przepis pochodzi z XVI wieku, z niemieckiej książki „Das Kuchbuch der Sabina Welserin”. W tłumaczeniu na angielski brzmi:
First prepare a firm dough with eggs and fat and roll it out very thin, as long as the table, and sprinkle ground almonds and sugar, butter or fat over it and roll it up over itself like a sausage. Afterwards cut it in pieces and close up both ends. In this manner make one after the other and turn the underside to the top. And bake it in a smooth pan, with fat in the pan. And let it bake in a weak heat, with a hot cover over the top, and serve it cold.

Składniki:
-    ciasto jak na tarty, ze szczyptą szafranu
-    120 g mielonych migdałów
-    50 g cukru
-    80 g masła

Ciasto rozwałkować bardzo cienko na prostokąt. Posmarować masłem, posypać migdałami i cukrem.


Zawinąć ciasno w roladę.
Nie bardzo potrafiliśmy rozgryźć o co chodzi z częścią „afterwards cut it in pieces and close up both ends […] and turn the underside to the top”, więc po prostu kierując się wskazówkami z dostępnego opracowania przykryliśmy rolki folią i piekliśmy w piekarniku w 170 °C przez godzinę. W oryginale powinno być to na natłuszczonej patelni pod przykryciem, więc prawdopodobnie następnym razem spróbuję upiec te rolki w natłuszczonym naczyniu żaroodpornym, bo przyznam, że teraz nie wyszły chyba tak, jak powinny.


Rolki kroić i podawać na zimno.


Pewnie jeszcze powtórzę próby z tym przepisem, bo chociaż rolada wyszła smaczna, to prawdopodobnie zmiana sposobu pieczenia będzie miała duży wpływ na efekt końcowy. I zdam raport jak wyszło 😉

poniedziałek, 5 czerwca 2017

Gruszki duszone z ogórkiem i figami (XIVw)

To już ostatni z przepisów na danie, które pojawiło się na naszej ostatniej uczcie (a także kilka razy wcześniej), a zarazem coś zupełnie z innej beczki :) Przepis na gruszki duszone z ogórkami i figami, którymi zajął się Szymon, pochodzi z książki "Food and Drink in Medieval Poland" autorstwa Marii Dembińskiej.
Zgodnie z opisem zawartym w książce:
To dworskie danie, wspomniane w 1389 roku w aktach królewskiego garnizonu w Korczynie, nie jest po prostu zwykłym kompotem. Jest to raczej pomysł na imitację duszonego melona, prawdopodobnie melona miodowego (melona kasaba), a swoje inspiracje czerpie z Bizancjum lub wschodnich wybrzeży Morza Śródziemnego. Po rozpoczęciu handlu z Konstantynopolem pod koniec X wieku wszelkie towary oraz pomysły kulinarne pochodzące z Bizancjum dotarły licznymi szlakami handlowymi znad Morza Czarnego na polski dwór królewski.

Składniki:
- 750 g gruszek, najlepiej niezbyt miękkich
- 500 g ogórków zielonych
- 175 g (1 kubek) suszonych fig
- 250 ml (1 kubek) miodu
- 1/8 łyżeczki mielonych goździków
- 1/2 łyżeczki mielonego cynamonu
- 1 łyżka wody różanej
- śmietanka kremówka (opcjonalnie)

Gruszki i ogórki obrać, pozbyć się pestek i gniazd nasiennych, pokroić na kawałki wygodne do jedzenia. Figi pokroić na mniejsze kawałki.


Do garnka włożyć ogórki, figi, miód, goździki i cynamon, a następnie zalać kubkiem wody. Przykryć i gotować na niewielkim ogniu aż ogórki będą miękkie (około 20 minut). Dodać pokrojone gruszki, zamieszać, przykryć i gotować około 5 minut - aż gruszki będą ciepłe i będą miały podobną konsystencję co ogórki.
Pozostawić do ostygnięcia i podawać w temperaturze pokojowej. Można podać ze śmietanką (wg pani Dembińskiej śmietanka powinna być podana w osobnym dzbanuszku, tak jak robiono to na średniowiecznym Polskim stole).


Przyznam szczerze, że nie byłam przekonana do połączenia ogórka z gruszką (szczególnie, że wizualnie nie zachwyca), ale po spróbowaniu stwierdzam, że warto. Szczególnie ze śmietanką :D

czwartek, 23 marca 2017

Tarta z mlekiem migdałowym (XVw)

Przepis na tartę z mlekiem migdałowym (lub zgodnie z oryginałem Flownys in Lente czyli "kremowe ciasto na dzień postny") pochodzi ze średniowiecznej Anglii, z książki "Two Fifteenth-Century Cookery-Books".

For to make flownys in lente, tak god flowr & make a god past; & tak god mylk of almandys & flowr of rys other of amydoun & boyle hem togedere that they be wel chariand. Wan yt is boylid thykke take yt vp & ley yt on a feyre bord so that yt be cold, & wan the cofyns ben makyd tak a perty & do vpon the coffins, & kerf hem in schiueris; & do in hem god mylk of almandys & fygis & datys & kerf yt in fowre pertys, & do yt to bake & serue yt forth.

Jej postność idealnie wpasowała się w nasz pomysł na menu zimowej uczty.

Składniki:
- ciasto na tartę (my wykonaliśmy takie jak zawsze do tart: z mąki, masła, wody i żółtka)
- 500-600 ml mleka migdałowego (z ok. 250 g migdałów - gęstego; opis poniżej)
- 2-3 łyżki mąki ryżowej
- cukier do smaku (ja dałam łyżkę)
- około 150 g fig i 150 g daktyli pokrojonych na mniejsze kawałki


Mleko migdałowe:
- migdały (250 g) obrać ze skórki, jeśli ją mają (zalać wrzątkiem, odcedzić, ostudzić i obierać)
- migdały zmielić na papkę w blenderze z 1/3 szklanki wody (wodę dodawać po trochu podczas mielenia)
- w garnku zagrzać 1,5 szklanki wody, rozpuścić w niej koło 2 łyżek cukru (lub wedle uznania)
- dobrze wymieszać pastę migdałową z posłodzoną wodą; przykryć i odstawić na około godzinę
- jeszcze raz dobrze wymieszać przed samym użyciem

Nagrzać piekarnik do 220°C.
W garnku wymieszać połowę mleka migdałowego z połową cukru i mąką ryżową, gotować na małym ogniu aż stężeje, cały czas mieszając (koło 10 minut). Wyłożyć powstałą masę na płaski talerz, rozsmarować na grubość 1-2 cm i poczekać aż wystygnie i stężeje.


W międzyczasie wyłożyć blachę ciastem i podpiec je w 220°C przez 10 minut. Ja miałam kilka problemów na tym etapie, bo 1) nie wyłożyłam niczym dna ciasta, więc wyrosła mi buła, którą później musiałam uklepać 😜 i 2) ciasto spłynęło mi ze ścianek formy - trzeba by je lepiej zabezpieczyć następnym razem...
Zmniejszyć temperaturę piekarnika do 170°C.

Ostygnięte i zagęszczone mąką mleko migdałowe pokroić na plastry i wyłożyć nim formę z ciastem. Na wierzch wyłożyć pokrojone figi i daktyle, zalać pozostałym mlekiem migdałowym (przed wylaniem wymieszać). (Nie wiem czy to chłodzenie, krojenie i wykładanie coś zmienia. Może dzięki temu bakalie zostają na wierzchu...?)


Ciasto piec w 170°C przez 30-40 minut, tak długo aż wkłuta wykałaczka wyjdzie czysta.
Pozostawić do ostygnięcia.


Kroić na kawałki i delektować się tą migdałowo-daktylowo-figową pysznością ☺


sobota, 12 marca 2016

Tarta à la sernik (XIVw)

Słodkości ciąg dalszy!
Tym razem coś z innej beczki: tarta na słodko, ale w zasadzie bez "typowych" owoców (jak poprzednio z jabłkami albo brzoskwiniami). Za to z owocami czarnego bzu, które kupiłam na okazję eksperymentów z barwieniem :) Przepis, jak już wielokrotnie bywało, pochodzi z książki "Forme of cury".

Take and make a crust in a pie pan & take curds and wring out the whey and pass it through a strainer and put it in the pie shell. Add sugar (a "þridde part" - about 1/3 cup), and a portion of egg whites, and add dried elderflowers; and bake it with rosewater, and serve it.

Składniki:
- 0,7 kg twarogu*
- 1/3 szklanki cukru
- białka z 3 jajek
- 2 łyżki suszonych owoców czarnego bzu
- 1 łyżka wody różanej
- ciasto na tartę (takie, jak zawsze)

* Wybierając twaróg poszliśmy za przykładem ze źródła, z którego korzystaliśmy, i użyliśmy serka wiejskiego. Jest on co prawda słabo poprawny historycznie, ale też w dzisiejszych czasach ciężko dostać twaróg, z którego można najpierw odcisnąć serwatkę (jak nakazuje oryginalny przepis). Zapewne jeszcze wrócimy do tego ciasta wykorzystując normalny twaróg.


Wszystkie składniki (prócz ciasta na spód) zmiksować na gładko. Wylać do formy na tartę wyłożonej wcześniej ciastem. Piec w 180 °C przez około 50 minut.



Po zrobieniu ciasta zabraliśmy je na imprezę rodzinną, trochę w sumie ryzykując, bo kto mógł wiedzieć co z tego wyjdzie? Na szczęście nie zawiedliśmy się - było bardzo dobre i wszystkim smakowało. Nie było bardzo słodkie, owoce czarnego bzu chrupały gdzieniegdzie, a woda różana pozostawiała ciekawy posmak. Jasiu powiedział: "Zróbmy je jeszcze raz". :P 

poniedziałek, 15 lutego 2016

Ciasteczka (XVIw)

Ze względu na niewiele zachodu z przyrządzeniem, drobne ciasteczka (w oryginale z "The Good Housewife's Jewell" - fine cakes) trafiły na pierwsze miejsce obecnej listy reko-przepisów do przetestowania. Przepis pochodzi z XVI wieku, z Anglii.


To make fine Cakes. Take fine flowre and good Samaske water you must haue no other liquour but that, then take sweet butter, two or three yolkes of egges and a good quantity of Suger, and a fewe cloues, and mace, as your Cookes mouth shall serue him, and a lyttle saffron, and a little Gods good about a sponfull if you put in too much they shall arise, cutte them in squares lyke vnto trenchers, and pricke them well, and let your ouen be well swept and lay them vppon papers and so set them into the ouen, do not burne them if they be three or foure dayes olde they bee the better.

Składniki:
- 1 szklanka mąki
- pół szklanki cukru (użyłam trzcinowego)
- szczypta goździków
- szczypta gałki muszkatołowej
- ćwierć łyżeczki soli
- szczypta szafranu
- 4 łyżki miękkiego masła
- 2 żółtka
- 2 łyżki wody różanej
- 1 łyżka drożdży

Mąkę, cukier i przyprawy wymieszać, dodać rozdrobnione masło. Żółtka, wodę różaną i drożdże utrzeć/wymieszać razem w drugiej misce (ja drożdże wymieszałam wcześniej z odrobiną cukru i 2 łyżkami wody). Wszystkie składniki połączyć ze sobą i wyrobić ciasto. Żeby zaoszczędzić na czasie wspomogłam się robotem kuchennym ;)
Ciasto rozwałkować na grubość około pół centymetra i pokroić na kawałki (np. w kwadraty). Ułożyć na blaszce z papierem do pieczenia i piec w temperaturze 170°C około 15 minut (na złoto).



Ciastka wyszły dobre, słodkie i kruche. Smak goździków i gałki przy ilości "szczypta" jakoś zgubił się przy całości, natomiast dość mocno czuć posmak szafranu (jak ktoś lubi to dobrze, ja jakoś specjalnie nie przepadam, więc następnym razem dam go chyba mniej).
Według oryginalnego przepisu ciasteczka po 3-4 dniach są najlepsze, ale nie wiem czy u nas dotrwają, żeby to potwierdzić ;)

czwartek, 30 października 2014

Mus jabłkowy (XVw)

Od ostatniej imprezy obozowej minęły już ze dwa miesiące, ale co się odwlecze to nie uciecze ;) Korzystając z wolnego czasu postaram się nadrobić zaległości. Tym bardziej, że przygotowaliśmy kilka nowych, ciekawych potraw.

Zacznę od musu jabłkowego, który posłużył nam za deser po śniadaniu. Oryginalny przepis pochodzi z książki "Two Fifteenth-Century Cookery-Books"

.lxxix. Apple Muse.---Take Appelys an sethe hem, an Serge hem þorwe a Sefe in-to a potte; þanne take Almaunde Mylke & Hony, an caste þer-to, an gratid Brede, Safroun, Saunderys, & Salt a lytil, & caste all in þe potte & lete hem sethe; & loke þat þou stere it wyl, & serue it forth.

Składniki:
- 2 kg jabłek
- 0,5 l mleka migdałowego
- miód (ilość wedle uznania)
- 3-4 kromki chleba
- szczypta szafranu
- szczypta soli

Oryginalny przepis podaje również drzewo sandałowe. Źródło, z którego korzystaliśmy wyjaśnia, że było ono stosowane jako barwnik i sugeruje, żeby zastąpić je czerwonym barwnikiem spożywczym. My nie wykorzystaliśmy barwnika, ale danie powinno być po przygotowaniu czerwone.

Jabłka obieramy i wykrawamy gniazda nasienne. Wrzucamy je do gara z wodą i gotujemy aż będą bardzo miękkie po czym odsączamy.


Jabłka miażdżymy na jednolitą papkę i dodajemy mleko migdałowe, miód, pokruszony chleb i przyprawy. Mieszamy i gotujemy na małym ogniu (mieszając aby się nie przypaliło) tak długo, aż będzie gorące i zgęstnieje (jeśli nie będzie chciało gęstnieć trzeba dodać więcej chleba).


Podajemy na ciepło (chociaż na zimno też nie jest złe ;) ). W smaku mus jest dobry, chociaż nie zaskakuje jakimś wyjątkowo "średniowiecznym aromatem". Bardzo dobrze się sprawdził w roli przegryzki międzyposiłkowej!



czwartek, 27 marca 2014

Tarta jabłkowa (XIVw)

Kolejny przepis z tych, które wykorzystaliśmy podczas uczty (a w zasadzie przed ucztą, bo ciasto przygotowywaliśmy w domu ;) ).
Zależało nam na znalezieniu przepisu na ciasto, który nie będzie wymagał wiele zachodu, ze względu na ilość pracy związanej z organizacją uczty. XIV-wieczny angielski przepis prosto z "Forme of Cury" sprawdził się idealnie.


Składniki:
- 4-5 jabłek
- 6 suszonych fig
- 0,25 szklanki rodzynek
- 1,5 łyżeczki powder douce (6/15 imbiru, 4/15 cukru. 3/15 cynamonu, 1/15 goździków i 1/15 gałki muszkatołowej)
- 0,25 łyżeczki soli
- szczypta szafranu
- ciasto na tarty (takie jak zwykle)


Jabłka obrać i zetrzeć na tarce (bez nasion), figi pokroić na mniejsze kawałki. Wszystkie składniki (prócz ciasta) wymieszać ze sobą i wyłożyć na rozwałkowane i umieszczone w foremce ciasto. Piec około 40 minut w temperaturze 170-180 °C.


Ciasto było wyjątkowo proste do przygotowania, w smaku również nie zawiodło. Szczególnie ciekawe były dla mnie chrupiące w nim figi ;)

sobota, 5 października 2013

Tarta brzoskwiniowa (XVIw)

Z racji owocowego sezonu postanowiliśmy spróbować kolejnej tarty - tym razem dla odmiany na słodko.
Oryginalny przepis pochodzi z XVI-wiecznej angielskiej książki "The Good Huswifes Jewell":
To make all maner of fruit Tartes. You must boyle your fruite, whether it be apple, cherrie, peach, damson, peare, Mulberie, or codling, in faire water, and when they be boyled inough, put them into a bowle, and bruse them with a ladle, and when they be colde, straine them, and put in red wine or Claret wine, and so season it with suger, sinamon and ginger.
Autor przewiduje, że do przepisu można wykorzystać wiele różnych owoców, jednak zdecydowaliśmy się na brzoskwinie (zapewne na skutek przepisu w Medieval Cookery).

Składniki:
- 3-4 brzoskwinie,
- ćwierć szklanki czerwonego wina,
- 3/4 szklanki cukru,
- pół łyżeczki cynamonu,
- pół łyżeczki imbiru,
- ćwierć łyżeczki soli,
+ ciasto na tarty, może być to samo co zawsze (tarta).

Brzoskwinie należy umyć, obrać, pokroić i wyjąć pestki. (Mądrzy ludzie w internetach zeznają, że sparzenie brzoskwiń pomaga w obieraniu - skórki mają odchodzić podobnie jak w przypadku pomidorów. Zagotowaliśmy wodę, sparzyliśmy brzoskwinie i po nierównej walce ze skórkami sfrustrowana stratą czasu wyjęłam z szuflady obieraczkę do warzyw. Polecam.) Efekt pracy gotujemy tak długo aż brzoskwinie lekko zmiękną.


W czasie gotowania brzoskwiń bierzemy się za syrop. W garnuszku mieszamy wino z cukrem i przyprawami, po czym gotujemy a wszystko się rozpuści.
Przygotowane wcześniej ciasto dzielimy na dwie części (jedna nieco większa od drugiej) i rozwałkowujemy. Blachę do pieczenia wykładamy większym kawałkiem ciasta. Na ciasto wykładamy brzoskwinie i zalewamy wszystko syropem.


Pozostałe ciasto wałkujemy i przykrywamy tartę, po czym w pokrywce robimy kilka otworów wykałaczką.
Całość wstawiamy do nagrzanego do 220⁰C piekarnika na 10 minut, po czym zmniejszamy temperaturę do 180⁰C i pieczemy około 40 minut.
Doświadczenie uczy, że wierzch ciasta należy szczelnie skleić z dołem. Inaczej w piekarniku syrop bardzo szybko postanowi opuścić blaszkę. A to nie będzie łatwe do doczyszczenia :P


Po wystudzeniu pokroiliśmy tartę. I podaliśmy gościom :)


Wszystkim smakowało. Brzoskwinie były lekko kwaśnawe, syrop bardzo słodki, a w połączeniu z ciastem wszystko dobrze się komponowało. Jedzenie nie było łatwe, bo wszystko się klei, a brzoskwinie wypadają spomiędzy warstw, ale warto :)



wtorek, 7 maja 2013

Ryż/Rys (XIVw)

Dla odmiany zabraliśmy się za coś bardziej deserowego: ryż na słodko.
Przepis pochodzi z książki "Two Fifteenth-Century Cookery-Books" i jest w niej datowany na początek XV wieku. Według Medieval Cuisine danie to było popularne w Anglii już wcześniej, w czasach poety Geoffrey'a Chaucer (czyli druga połowa XIV wieku).


Składniki:
- 1 kubek ryżu
- 2 kubki wody
- 2 kubki mleka migdałowego
- 1/4 kubka cukru
- 2 łyżki miodu
(my dla smaczku wrzuciliśmy jeszcze kawałek cynamonu)

Zagotować wodę w garnku, kiedy zacznie się gotować wrzucić ryż i zmniejszyć ogień. Gotować aż ryż zmięknie (około 20 minut). Dodać mleko migdałowe, cukier i miód, wymieszać.


Zagotować całość, zmniejszyć ogień i powoli gotować ciągle mieszając. Danie jest gotowe w momencie, kiedy ryż wchłonie całe mleko migdałowe i powstanie jednolita, ryżowa breja.


Danie w smaku przypomina dostępne w sklepach ryżowe mleczne desery. Z tą różnicą, że bez mleka, a z mlekiem migdałowym ;) W smaku bardzo dobre - i na ciepło, i na zimno. Szczególnie z cynamonem ;)

Medieval Cuisine

sobota, 5 stycznia 2013

Kandyzowany chrzan po raz drugi

Spróbowaliśmy przepisu po raz kolejny. Na wszelki wypadek kupiliśmy znacznie mniej chrzanu ;)
Obrany i pokrojony chrzan gotowaliśmy w osolonej wodzie 3 razy: raz 15 minut w wodzie posolonej jak do ziemniaków i 2 razy po 10 minut w wodzie posolonej jak do makaronu (czyli mniej więcej dwa razy mniej soli niż za pierwszym razem).
Chrzan odłożyliśmy na bok i zagotowaliśmy wodę z cukrem (w proporcjach jak ostatnio, czyli 1:2). Dodaliśmy chrzan i gotowaliśmy go na małym ogniu ciągle mieszając.
Tajemnica cukru tworzącego nitki również została rozwiązana :p Obok garnka z gotującym się w cukrze chrzanem należy postawić sobie garnek z zimną wodą. Po osiągnięciu odpowiedniej temperatury cukier skapując z łyżki do zimnej wody nie będzie się po prostu rozpuszczał, ale zacznie się "ciągnąć", tworząc jakby nitki wgłąb wody. Nam zajęło to około 7-8 minut.
Po wyjęciu chrzanu z cukru pozwoliliśmy mu obeschnąć trochę na sitku, po czym obtoczyliśmy go w cukrze.


Efekt znacznie bardziej zadowalający niż poprzednim razem. Co prawda chrzan nadal jest lekko gorzki, ale w sposób znośny i nie pozostawiający posmaku w ustach na resztę dnia. Myślę, że możemy polecić wszystkim, którzy chcieliby spróbować czegoś naprawdę zupełnie innego :P

Tym razem wspieraliśmy się przepisem opisanym TUTAJ.

środa, 12 grudnia 2012

Kandyzowany chrzan (XVw)

Podejście pierwsze ;)

W ramach ambitniejszych eksperymentów kulinarnych postanowiliśmy zrobić kandyzowany chrzan. Według opinii smak miał nas zaskoczyć, więc czemu nie.
Source [Libre de Totes Maneres de Confits]: CAPITOL .VIIJ.e PER CONFEGIR LO RAVE GUALESCH Pendreu lo rave gualesch e reu lo e feu lo net be ab aygua. E apres telar l eu menut tot, e apres metreu lo al foch ab aygua e metreu hi un bon puny de sall e bulla tant que sia ben mol. E apres treureu lo n e metreu lo en aygua freda .viiij.o jorns mudant tots jorns l aygua. E, com sia be deselat, aureu fussa vostra mell, e, ben escumada axi com dit es, metreu lo ab la mel o axerop e bulira ferm tro que lo axerop sia fet que fassa fills. E a mester en una llr. de rava galesch .j. llr. de mel.
Chapter Eight To Candy Horseradish. Take the horseradish and scrape it and make it clean with water. And then chop it all finely, and then put it on the fire with water and add a good handful of salt and boil it enough so that it is very soft. And then take it and put it in cold water for nine days, changing the water each day. And, once all the salt is removed, have your honey made, and, well skimmed as it is said before, add it all to the honey or syrup and boil it rapidly so that the syrup is done when it makes threads. And for one pound of horseradish one pound of honey is enough. (Vincent Cuenca, trans.)


Przepis pochodzi z Hiszpanii, z XV wieku. Akurat w sklepach pojawił się korzeń chrzanu, więc pozytywnie nastawieni wzięliśmy się do dzieła.
Składniki:
- korzeń chrzanu
- cukier
- woda
- sól


Chrzan obrać i pokroić w słupki długości około 4cm, raczej cienko. Zagotować lekko osoloną wodę, wrzucić chrzan i gotować aż zmięknie. Wyjąć.


W rondlu zagotować wodę z cukrem (w proporcjach 1:2, np. pół szklanki wody, cała szklanka cukru). Wrzucić chrzan i zmniejszyć grzanie. Gotować „aż cukier zacznie tworzyć nitki”. Nie bardzo wiedzieliśmy co to oznacza, więc gotowaliśmy „na oko”…
Chrzan po wyjęciu można obtoczyć w cukrze. Gotowe :)


Efekt faktycznie zaskoczył. Niestety nie do końca pozytywnie :p Chrzan wyszedł stosunkowo gorzki, więc niezbyt przyjemny w smaku. Dopiero później doczytaliśmy, że żeby uniknąć gorzkości trzeba dłużej gotować w wodzie z solą (np. 2 razy po 15 minut). Myślę, że będziemy próbować jeszcze raz, na wszelki wypadek z mniejszą ilością chrzanu ;)